Deklaracja klasy IP mówi o jednym: w warunkach próby woda nie dostała się do wnętrza obudowy. Czy zanurzone urządzenie da się obsługiwać, rozstrzyga co innego: zasada działania ekranu, obiektywu i przetworników dźwięku.
Ekran dotykowy przestaje reagować — i to nie jest awaria
Panele w smartfonach są pojemnościowe, w odmianie zwanej pojemnością wzajemną. Pod szkłem leżą dwie prostopadłe grupy elektrod, a kontroler mierzy pojemność na każdym skrzyżowaniu siatki. Palec przewodzi i odprowadza część ładunku, więc zmienia pomiar w jednym miejscu — stąd współrzędne dotknięcia.
Woda wodociągowa przewodzi, a basenowa i morska znacznie lepiej. Warstwa wody nie działa jednak punktowo: zwiera ze sobą wiele skrzyżowań naraz i podnosi sprzężenie na całej zalanej powierzchni. Nie da się więc wskazać jednego punktu — panel albo melduje dotknięcia, których nikt nie wykonał, albo rozpoznaje wilgoć i wstrzymuje reakcję. To samo zjawisko stoi za „samoczynnymi” naciśnięciami w deszczu.
Nie jest to usterka egzemplarza ani objaw nieszczelności: panel zachowuje się tak, jak wynika z metody pomiaru. Po wyjęciu telefonu z wody najpierw wyciera się szkło, dopiero potem się go dotyka; czy dany model przewiduje na czas zanurzenia osobny tryb, rozstrzyga jego instrukcja.
Sterowanie: zostają przyciski
Przycisk fizyczny zwiera styk mechanicznie i warstwa wody nic w tym torze nie zmienia — pod wodą pracuje tak samo jak nad nią. Stąd zasada porządkująca resztę: co wymaga ekranu, ustawia się przed zanurzeniem, a który przycisk przejmuje funkcję spustu migawki, podaje instrukcja modelu. Sterowanie głosem odpada razem z mikrofonem — dlaczego, wyjaśnia sekcja o dźwięku. Zdjęcia przez osłonę zewnętrzną to osobny temat: etui i worki wodoszczelne opisuje serwis siostrzany.
Obraz: woda jest dodatkową soczewką
Układ optyczny aparatu policzono dla powietrza przed szybką obiektywu. Woda ma współczynnik załamania około 1,33 wobec 1,00 dla powietrza, więc zanurzona szybka sama zmienia bieg promieni:
- Kadr zawęża się, a obiekty wydają się większe — o mniej więcej jedną trzecią — i odpowiednio bliższe. Najmocniej traci obiektyw szerokokątny.
- Płaszczyzna ostrości przesuwa się, a autofokus dłużej szuka, bo woda rozprasza światło i zabiera kontrast. Lampa błyskowa pogarsza sprawę: oświetla zawiesinę przed obiektywem.
- Kolory idą w stronę zieleni i błękitu, bo woda pochłania najpierw czerwień. Balans bieli poprawia wrażenie, ale nie odtworzy barwy, która nie dotarła do przetwornika.
- Kropla na szybce zostawia jasną plamę albo rozmycie kadru.
Głośnik i mikrofon: dlaczego dźwięk cichnie
Nad przetwornikami leży siatka o porach tak drobnych, że napięcie powierzchniowe utrzymuje na nich wodę, a wahania ciśnienia powietrza, czyli dźwięk, przechodzą swobodnie. Ma to granicę: ciśnienie, przy którym woda zostaje przez pory przepchnięta.
Dopóki siatka trzyma, obudowa pozostaje szczelna, ale dźwięk i tak jest inny. Woda jest około 800 razy gęstsza od powietrza, więc membrana pracuje przeciw obciążeniu, którego jej projekt nie przewidywał: sprawność spada, a najszybciej gubią się wysokie tony. Mikrofon ma trudniej: pod wodą nie da się mówić, a dźwięk z zewnątrz tłumi woda w jego komorze.
Wypychanie wody z komory głośnika
Kropla w komorze tłumi dźwięk, aż wyjdzie albo wyparuje. Można jej pomóc dwiema drogami:
- Grawitacją. Trzymaj urządzenie otworem w dół i kilka razy stuknij nim lekko o dłoń, nie o twardy blat.
- Dźwiękiem. Donośny ton o niskiej częstotliwości zmusza membranę do dużych wychyleń, a te wypychają wodę przez otwór. Apple i Samsung wbudowały taką funkcję w swoje zegarki; w telefonach nie jest ona standardem.
Czego nie robić: Apple w instrukcji osuszania złącza odradza sprężone powietrze i wkładanie do gniazda jakichkolwiek przedmiotów. Ta sama ostrożność należy się siatce nad przetwornikiem — nadciśnienie z zewnątrz działa na nią odwrotnie niż napięcie powierzchniowe, a granicy jej wytrzymałości żaden producent nie deklaruje. Uszkodzenia tak cienkiej przegrody nie widać z zewnątrz. Gdy woda trafiła do środka, obowiązuje inna procedura — telefon wpadł do wody.
Ciśnienie: deklarowana głębokość dotyczy także membran
Wnętrze telefonu zamknięto przy ciśnieniu otoczenia, więc po zanurzeniu cała różnica ciśnień obciąża uszczelki i siatki. Metr słupa wody to około 9,8 kPa.
Nadciśnienie słupa wody (przeliczenie, nie deklaracja)
- Zanurzenie 1,5 m
- ok. 15 kPa
- Zanurzenie 2 m
- ok. 20 kPa
- Zanurzenie 4 m
- ok. 39 kPa
- Zanurzenie 6 m
- ok. 59 kPa
To hydrostatyka, nie deklaracja producenta — pokazuje jednak, dlaczego deklarowane głębokości nie są wymienne: przy próbie na 6 m te same uszczelki i siatki są obciążone czterokrotnie mocniej niż przy 1,5 m. Obie liczby stoją przy tej samej klasie IP68: 6 m deklaruje Apple (iPhone 17 Pro), 1,5 m — Samsung (Galaxy S26 Ultra). Deklaracje zebraliśmy w przeglądzie modeli, a ich rozbieżności opisuje tekst o deklaracjach producentów.
Czego producenci nie deklarują
Sony opisuje swoją procedurę jako zanurzenie w pojemniku z wodą wodociągową, przy urządzeniu pozostawionym bez ruchu — czyli dokładnie odwrotnie niż wygląda pływanie z telefonem w dłoni. Wyłączenia, które przy tej okazji zapisują pozostali wytwórcy, zestawiamy w tekście IP68 to nie jedna liczba.
W żadnym z tych zapisów nie ma zdania, że pod wodą działa ekran, aparat albo głośnik. Stan przypisów sprawdziliśmy 28 lipca 2026 roku.